piątek, 30 stycznia 2015

Tak to się zaczęło...

Dzisiaj jest ten dzień...
Ten dzień, na którego czekałam tyle miesięcy.


Właśnie weszłam do pociągu... ostatni raz machając rodzicom. Wiedziałam, że zobaczę ich dopiero za parę tygodni. Weszłam do 2 przedziału. Nieznajomy pan pomógł mi uporać się z ciężką walizką.
Przywitałam moją jedyną przyjaciółkę z klasy i usiadłam koło niej. Pociąg ruszył. Pierwsze 2 godz. spędziłam grając na telefonie, a potem poszłam spać. Iza (moja przyjaciółka) obudziła mnie dopiero gdy dojeżdżaliśmy. Spakowałam swoje rzeczy i czekałam aż dojedziemy na miejsce.